wrzesień - październik | 5 (11) 2016

Pokochaj LOWE, czyli jak otrzymac srodki dla szkoły, nie bedac beneficjentem

Joanna Walentynowicz, PMP®


Menedżer ds. funduszy europejskich w Centrum Rozwoju Szkół Wyższych TEB Akademia. Wieloletni praktyk pozyskiwania funduszy z różnych źródeł na projekty placówek oświatowych, organizacji pozarządowych, uczelni wyższych i firm szkoleniowych. Posiada certyfikat Project Management Professional, wydawany przez amerykański Project Management Institute, poświadczający kwalifikacje w zarządzaniu projektami.

Placówki oświatowe są blisko lokalnej społeczności i często stają się naturalną przestrzenią edukacyjnoszkoleniową. Ministerstwo Edukacji Narodowej, poszukując rozwiązania problemu niskiego poziomu uczestnictwa osób dorosłych w kształceniu i szkoleniu, uruchomiło w czasie wakacji konkurs, w którego centrum są placówki oświatowe. Według MEN to właśnie one mogą stać się ośrodkami wychodzącymi z ofertą edukacyjnoszkoleniową do dorosłych mieszkańców. O co chodzi w konkursie LOWE? I dlaczego – placówki oświatowe powinny się nim zainteresować? Joanna Walentynowicz,

Jakie są zalety projektów grantowych z perspektywy grantobiorcy?

Projekty grantowe to nowy i jeszcze nie do końca przez nas rozpoznany typ projektów. Można więc powiedzieć, że próba opisania zarówno jego słabych, jak i mocnych stron, jest czystą spekulacją… Wszystko okaże się przecież w praktyce. Ale spróbujmy je zidentyfikować.

Grantobiorca nie składa wniosku o dofinansowanie projektu na formularzu obowiązującym dla projektów Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). To duża wartość, bo – – wniosek o fundusze UE musi być zgodny ze specyficznymi wymogami, na tyle skomplikowanymi, że sztuka pisania skutecznych wniosków staje się coraz bardziej wysublimowaną umiejętnością… Co więcej, z mojej praktyki zawodowej wynika, że w ocenie wniosków EFS największe znaczenie ma nie tyle sama merytoryka (np. wartość oferty edukacyjnej wpisanej do projektu, innowacyjne rozwiązania, nowatorskie metody nauczania – eksperci oceniający wnioski nie są bowiem ekspertami z zakresu edukacji), co po prostu zgodność z instrukcją wypełniania wniosków. Grantobiorcy – choć nie będą pisać wniosków na formularzach unijnych – będą oczywiście musieli spełnić określone warunki, by uzyskać grant. Wymogi te będą wypracowane przez beneficjentów, zatem nie możemy tu przewidzieć, jak się ostatecznie ukształtują. Pewne jest jednak to, że grantobiorcy nie będą musieli wypełniać formularzy wypracowanych przez urzędników dystrybuujących środki UE. Miejmy nadzieję, że dzięki temu podmioty ubiegające się o grant będą mogły skupić się na merytoryce, a nie na zasadach dotyczących samego pisania.

Granty są zazwyczaj niższe kwotowo niż budżety całych projektów (choć nie da się wskazać, jaka to kwota, ponieważ brak jest ogólnych odgórnych zasad to określających). Jest to zaletą dla tych placówek, które nie są zainteresowane realizacją złożonych przedsięwzięć, składających się z wielu powiązanych ze sobą działań. Wiele z nich szuka możliwości pozyskania środków na jednostkowe działania. To zrozumiałe: najprościej jest szukać źródeł finansowania na jasno sprecyzowane w danym czasie potrzeby, a nie ubiegać się o środki na wiele powiązanych ze sobą działań, które z uwagi na unijne wymogi trzeba zbierać do jednego projektu. Projektu, który w wyniku tej złożoności, stanie się bardziej skomplikowany – będzie przecież angażował więcej pracowników, obejmował więcej uczestników, co zawsze zwiększy ilość czasu potrzebnego na koordynację i obsługę wszystkich działań. Projekty grantowe dadzą nam zatem możliwość skupienia się na mniejszych, a zatem i mniej skomplikowanych przedsięwzięciach.

Grantobiorcy nie są zostawiani sami sobie – beneficjenci realizujący projekty powinni objąć wsparciem wszystkich grantobiorców. Może to oznaczać szkolenia, doradztwo, wspólne spotkania, podczas których możliwe będzie dzielenie się doświadczeniami itp. Nie ma zamkniętego katalogu działań, zatem wsparcie może obejmować różnorodne przedsięwzięcia, które beneficjent przewidzi na etapie pisania wniosku i uwzględni w budżecie projektu. Dzięki temu grantobiorcom będzie łatwiej – zazwyczaj realizując własne projekty, każda instytucja zamyka się w swoich „ramach”. Tu będzie można uczyć się nie tylko od innych grantobiorców, ale także od samego benefi cjenta, najczęściej doświadczonego nie tylko w realizacji projektów unijnych, ale także we wdrażaniu projektów innowacyjnych czy inkubacji różnorodnych inicjatyw.

A SŁABE STRONY PROJEKTÓW GRANTOWYCH?

Największą słabością jest chyba to, że jeszcze nie wiemy, czego można się spodziewać po tym typie projektu. Niektóre cechy projektów grantowych, które w moim odczuciu powinny być ich zaletami, mogą w praktyce okazać się wadami… Bo na przykład w kwestii rozliczenia grantów niewątpliwą zaletą jest to, że grantobiorcy nie muszą ich rozliczać względem urzędników, a względem beneficjentów realizujących projekty. Oceniam to jako zaletę, ponieważ wiem z doświadczenia, jak wiele pracy należy włożyć w rozliczenie projektów UE. Niemniej jednak może się okazać, że beneficjenci, którzy będą samodzielnie ustanawiać zasady rozliczeń przekazanych grantów, wprowadzą równie skomplikowane wymogi… W zasadzie to nawet by mnie to specjalnie nie zdziwiło – ich rolą jest przecież zapewnienie, że wszystkie przekazane granty będą realizowane zgodnie z określonymi celami. Może się więc okazać, że w obawie przed restrykcyjną weryfikacją nadzorującego ich urzędu, sami beneficjenci wypracują skomplikowane zasady rozliczeń. Tego z całą pewnością stwierdzić nie możemy – by się tego dowiedzieć, mamy dwa wyjścia: obserwować innych grantobiorów albo po prostu zostać grantobiorcami.

W budowaniu koncepcji takiego centrum warto pamiętać, że nie chodzi o powielanie już istniejących schematów – LOWE mają wnosić nową wartość. Czym powinny się kierować?

  • Po pierwsze, ich oferta powinna być skierowana do szerokiego grona odbiorców, nie tylko do rodziców dzieci korzystających z edukacji w danej placówce;
  • po drugie, LOWE powinien stosować niestandardowe (czyli niekoniecznie „szkolne”) metody pracy.

Na przykład nie wszystkie zajęcia muszą być realizowane w budynku szkolnym – niektóre zajęcia (jak np. edukacja rodzinna) mogą przecież odbywać się w gospodarstwach domowych, w terenie itp. Mogą być także wykorzystywane różnorodne narzędzia wspierające edukację (choć niekoniecznie kojarzące się z kształceniem), jak choćby cyfrowe platformy społecznościowe. Edukacja może być także prowadzona we współpracy z organizacjami świadczącymi usługi społeczne, instytucjami kultury, ośrodkami sportu i rekreacji, ośrodkami zdrowia itp.;

  • po trzecie, edukacja powinna być prowadzona wielozakresowo – chodzi o to, by praktyczne formy edukacji dorosłych były łączone z innymi usługami publicznymi (w tym aktywnością z zakresów innych niż oświatowy);
  • po czwarte, oferta budowana przez LOWE powinna odpowiadać na indywidualne potrzeby uczestników, w tym te związane z funkcjonowaniem na rynku pracy – oznacza to, iż LOWE powinny budować swoją ofertę w oparciu o przeprowadzoną wcześniej diagnozę, w ramach której zostaną zbadane potrzeby uczestników, a następnie elastycznie ją do nich dostosowywać.

O co chodzi w konkursie LOWE?

Teraz przyjrzyjmy się samemu konkursowi LOWE. Różne podmioty (w tym: organizacje pozarządowe, instytuty badawcze, uczelnie wyższe oraz stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego) mogły składać wnioski o dofinansowanie projektów, w wyniku których w Polsce powstanie 45 Lokalnych Ośrodków Wiedzy i Edukacji (LOWE). LOWE to zupełnie nowa koncepcja. Choć wiele placówek oświatowych pełni ważną rolę w środowisku lokalnym – odbywają się w nich różnorodne inicjatywy, w tym zajęcia dla osób dorosłych – to z pewnością w dziedzinie wykorzystania placówek oświatowych na rzecz społeczności lokalnej można jeszcze wiele zrobić. I taką nową rolę pełnić będą właśnie LOWE. Najkrócej mówiąc, LOWE to centra kierujące do osób dorosłych szeroką ofertę w ramach edukacji nieformalnej.

JAK BĘDĄ PRZEBIEGAĆ PROJEKTY?

Oto, co będzie się działo: 

  1. Beneficjenci (realizatorzy projektów) opracują najpierw model funkcjonowania LOWE, tj. ośrodków zajmujących się aktywizacją edukacyjną osób dorosłych.
  2. Następnie przeprowadzą nabór, w ramach którego wyłonią co najmniej 15 organów prowadzących placówki oświatowe i przydzielą im granty na przygotowanie i uruchomienie LOWE zgodnego z opracowanym przez beneficjenta modelem.
  3. Beneficjenci wraz z grantobiorcami przeprowadzą następnie diagnozę potrzeb społeczności lokalnych w zakresie aktywności edukacyjnej oraz ocenę potencjału szkół do pełnienia zadań przewidzianych w modelu LOWE.
  4. W kolejnym etapie beneficjenci będą mieli za zadanie udzielić wsparcia organom prowadzącym w zakresie przygotowania szkół do pełnienia funkcji LOWE i funkcjonowania LOWE – w tym czasie szkoły będą mogły liczyć na szkolenia, doradztwo i inne działania, które pomogą im w pierwszym okresie funkcjonowania nowego modelu, a jednocześnie same będą już mogły uruchamiać ofertę dla osób dorosłych.
  5. Następnie beneficjent będzie monitorował funkcjonujące LOWE, a przed zakończeniem projektu dokona ich ewaluacji.

Jak już pisałam wcześniej, szkoły nie będą bezpośrednio ubiegać się o fundusze EFS (tj. nie mogą być beneficjentami podpisującymi umowy z MEN). Co więcej, w niniejszym konkursie nie będą mogły zostać bezpośrednimi grantobiorcami – zapisy konkursu jasno wskazują, że grantobiorcami mogą być organy prowadzące placówki oświatowe. Zatem to, jak wiele środków na funkcjonowanie LOWE faktycznie trafi do samych szkół, zależeć będzie oczywiście od ustaleń między organami prowadzącymi a dyrektorami placówek oświatowych (może się bowiem zdarzyć, iż część zadań związanych z uruchamianiem i funkcjonowaniem LOWE będzie chciał realizować sam organ prowadzący). Tak czy inaczej, warto znać dotyczące wydatków zasady obowiązujące w konkursie.

Wspominałam już o tym, że reguły rozliczenia grantów przez grantobiorców nie są odgórnie określone – wypracować je będą musieli sami beneficjenci. MEN nie określił także zamkniętego katalogu wydatków możliwych do ponoszenia przez grantobiorców. Główne założenie jest takie, że grantobiorcy mogą ponosić takie wydatki, które są konieczne do stworzenia i funkcjonowania LOWE zgodnego z modelem wypracowanym przez beneficjentów.

Raz jeszcze podkreślam: katalog ten nie jest zamknięty – szkoły będą mogły finansować takie wydatki, które będą zgodne z wnioskiem o dofinansowanie oraz założeniami LOWE określonymi przez beneficjenta. Niemniej jednak ważne jest, że MEN nie ogranicza tej listy – stwierdzenie, iż możliwe są te wydatki, które są niezbędne do utworzenia i funkcjonowania LOWE, pozwala mieć nadzieję, że środki UE będą faktycznym wsparciem w rozwijaniu nowej roli placówek oświatowych.

Co szkoły będą mogły sfinansować?

Możliwe będzie zatem sfinansowanie różnorodnych kosztów, które będą przewidziane przez beneficjenta w złożonym przez niego wniosku jako niezbędne do utworzenia i funkcjonowania LOWE, w tym np.:

  • zakup wyposażenia niezbędnego do uruchomienia LOWE,
  • szkolenia kadry i nauczycieli, którzy będą prowadzić zajęcia dla osób dorosłych,
  • zakup metodologii nauczania osób dorosłych,
  • zakup narzędzi dydaktycznych/edukacyjnych dostosowanych do osób dorosłych,
  • koszty prowadzenia zajęć edukacyjnych w LOWE (w tym trenerów i nauczycieli, materiałów na zajęcia itp.),
  • wynagrodzenie kadry merytorycznej i zarządzającej LOWE.

DO JAKICH GRUP MOŻNA KIEROWAĆ OFERTĘ?

Dokumentacja konkursowa wskazuje, że w pierwszej kolejności oferta LOWE powinna być kierowana do osób 45+ oraz do osób będących w trudnej sytuacji życiowej (grup defaworyzowanych), tj.:

  • osób dorosłych mających utrudniony dostęp do form edukacji
  • osób dorosłych, mających niski poziom wykształcenia lub wykształcenie wymagające aktualizacji (co najwyżej zasadnicze zawodowe lub wykształcenie średnie i policealne zdobyte w zeszłym wieku),
  • osób dorosłych związanych z rolnictwem,
  • osób dorosłych nieaktywnych zawodowo lub bezrobotnych,
  • osób dorosłych podlegających formom pomocy społecznej i wsparciu rodziny.

Niemniej jednak w regulaminie znajdujemy także zapisy o tym, że docelowo LOWE ma kierować ofertę do osób dorosłych z innych kategorii niż wyżej wymienione.

Odsetek osób korzystających z kształcenia ustawicznego jest najwyższy w miastach, zatem nie dziwi, iż dokumentacja konkursowa wskazuje, że wsparcie w projekcie powinno być w szczególności kierowane do LOWE tworzonych na terenach wiejskich i w małych miastach, a także na terenach defaworyzowanych. W praktyce oznaczać to może, że szkoły z tych miejsc będą miały większe szanse na pozyskanie grantów.

CO ZYSKUJE SZKOŁA, KTÓRA JEST LOWE?

Na to pytanie każdy z Państwa odpowie sobie indywidualnie. Ja spróbuję wymienić te korzyści, które widzę z mojej perspektywy.

Według mnie ten konkurs to szansa dla szkół, by za środki zewnętrzne przygotowały się do roli, którą – chcąc nie chcąc – zaczną coraz aktywniej odgrywać. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem, a najbliższe lata przyniosą placówkom oświatowym ograniczenie w postaci niżu demograficznego. Naturalnym „klientem” placówek oświatowych mogą więc stać się osoby dorosłe, które są zmuszane przez rynek pracy do edukacji, rozwoju – do kształcenia ustawicznego.

Co zrobić, by pozyskać grant?

Krok 1
Po zakończeniu konkursu MEN będzie wyłaniał beneficjentów. Patrząc na doświadczenia z poprzednich konkursów realizowanych w ramach PO WER, proces ten na pewno potrwa przez najbliższe pół roku.

Krok 2
Wszystkie organy prowadzące szkół zainteresowane pozyskaniem grantu powinny zapoznać się z listą beneficjentów, która zostanie zamieszczona na stronie 

Krok 3
Następnie trzeba będzie śledzić strony internetowe tych podmiotów, które dostaną środki na realizację projektów – tam powinny znaleźć się informacje o realizowanych projektach, a po jakimś czasie także o ogłoszonym przez nich naborze grantobiorców.

Krok 4
Organy zainteresowane ubieganiem się o grant muszą przystąpić do konkursu ogłoszonego przez beneficjenta i postępować zgodnie z określoną przez niego procedurą, a potem pozostaje już czekać na wyniki, które również ogłoszą beneficjenci.

Niewątpliwą korzyścią jest na pewno to, iż zarówno sprzęt, jak i pomoce dydaktyczne będą mogły być wykorzystywane przez szkołę nie tylko w zakresie edukacji osób dorosłych. Sprzęt i materiały da się przecież wykorzystać także podczas zajęć z uczniami placówek oświatowych.

Szkoły zyskają nowe kompetencje. Widzę tu kilka aspektów. Przede wszystkim wzrosną kompetencje nauczycieli, którzy będą mogli w praktyce poznać niestandardowe metody nauczania i rozwijać umiejętność nauczania wielozakresowego – wartością będzie więc wzrost ich kompetencji metodycznych. Zarówno nauczyciele, jak i kadra zarządzająca placówkami oświatowymi zyskają umiejętność nauczania osób dorosłych – ubogaci to ich warsztat trenerski i w praktyce da im możliwość poszerzenia własnej oferty szkoleniowej dla tej grupy docelowej. Szkoły zyskają także kompetencje w zakresie realizacji projektów nowatorskich – dzięki wprowadzaniu tak nowej inicjatywy jak LOWE i współpracy w tym zakresie z benefi cjentami doświadczonymi we wdrażaniu innowacji, pracownicy szkół zaangażowani w LOWE poznają specyfi kę wdrażania innowacyjnych przedsięwzięć i zyskają zachętę do podejmowania kolejnych nowatorskich inicjatyw. Prawdą jest to, że innowacyjne projekty „zarażają” – ten powiew świeżości, nowości i satysfakcji, jaką niesie ze sobą wdrażanie rozwiązań innowacyjnych, zwyczajnie uzależnia. I dlatego można się spodziewać, że wspólne zbudowanie przez pracowników placówki oświatowej prężnie działającego LOWE, którego pozytywne efekty będą dostrzegalne na co dzień, może wnieść wiele dobrego do placówki: wszyscy zyskają zachętę, by nadal pracować z pasją i zaangażowaniem. Wartością może być także to, że dana placówka będzie jedną z pierwszych 45 w kraju, które zostaną wsparte w uruchamianiu LOWE. Być może będzie się to wiązało z pewnym prestiżem – to komunikat, który będzie można wykorzystać medialnie, by zachęcić mieszkańców do korzystania z oferty LOWE.

Korzyści na pewno można znaleźć o wiele więcej. Będą one zależały od indywidualnej sytuacji danej placówki, jej lokalizacji, otoczenia społeczno-gospodarczego itp. Myślę, że wielu z Państwa, czytając ten artykuł, ma już całą listę swoich przemyśleń, które można by do tej mojej listy dopisać.

A CO PO PROJEKCIE?

LOWE powinno funkcjonować nadal. Nie można oczywiście liczyć na to, że jego działalność będzie fi nansowana również wtedy. Środki z EFS są po to, by wspomóc LOWE w pierwszym okresie ich funkcjonowania, potem muszą one radzić sobie same. Konieczne więc będzie zapewne pobieranie opłat od uczestników zajęć. Wydaje się jednak, że będzie to zawsze oferta o wiele tańsza niż komercyjna – nie będzie się bowiem wiązała z kosztami najmu pomieszczeń (do wykorzystania jest bowiem infrastruktura szkolna); będzie też odciążona w kwestii kosztów inwestycyjnych na wejściu (zostaną one bowiem zaspokojone grantem).

Odważnym życzę powodzenia! Mniej odważnych zachęcam – według mnie warto pochylić się na ideą LOWE i dać swojej placówce szansę wejścia na nową drogę, pełną wyzwań i możliwości rozwoju.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

STRONY PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 4  Strona 5  Strona 6  Strona 7  Strona 8  Strona 9

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

NEWSLETTER

Zapisz się i czytaj...

...najciekawsze artykuły, najnowsze informacje, wiadomości z branży